W tym roku nie będę miała czasu ale gdybym, to zamierzyłabym się na coś dekoracyjnie okrągłego.
Propozycje po taniości: mirt, szyszki, brukselka, mech, za to jakiego sznytu nadają drzwiom rezydencji, ha.

Dotychczas byłam miszczynią wieńców wysoce recyclingowych, 30 sekundowych w wykonaniu, ale nie jest powiedziane, że mi talent w końcu nie rozkwitnie ;)
Ale jest w tym ta skandynawska bezpretensjonalność przynajmniej, hehe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz