Historia o tyleż upojna, co krótka: z bloku do ogródka!

niedziela, 17 lipca 2016

Chabry i błękity pruskie na Placu Bankowym

Nie różnił się pogodowo ten weekend od poprzednika. W swej wilgotnej siąpliwości i zgaszonym świetle.

Zeszły warszawski weekend był jednak przyozdobiony światowymi atrakcjami. W stolicy odbywały się obrady Nato. O czym bym się stacjonując w mojej autonomicznej Republice Ekolandii nie dowiedziała, gdyby nie muszki-upierdliwuszki, które z głośnym bzyczeniem latały mi nad ogródkiem w tętą i nazad. W pewnym momencie nie szło już wytrzymać tego charkotu śmigieł tnących niewinne areały lokalnego nieboskłonu. Czułam, że zaraz zapadnę na chorobę zwaną helikopter pylori, objawiającą się agresywnym odporem typu złorzeczenie oraz rzucanie piłek i kamieni w górę.

Zatem w zeszłe piątkowe popołudnie wsiadłam na rower i udałam się do nieodległego skrawka leśnych chaszczy poprzecinanych torowiskami, zwanych Olszynką Grochowską. Nad którą to Olszynką było jeszcze więcej helikopterów! Bo wiadomo, że jakby co, to partyzantka i rewolucjoniści zbierają się zawsze w lasach. By knuć. Eh. Zaparkowałam rower pod barierką wielbiącą Legię Miszcza, wlazłam na nasyp i w zapadającym zmierzchu usiadłam sobie na torach. Ale jak tylko odkręciłam termosik z kawą, to oczywiście zaraz pociąg jedzie, po tych torach. No skaranie boskie, nigdzie spokoju!

Potem w sobotę pojechałam do znajomych na Plac Bankowy. No i nie zgadniecie. Tam, rzecz jasna, latało jeszcze więcej helikopteruszek. Aaa!

Ale chmury nad Placem Bankowym były zacne. Nasycone, mięsiste pasma chabrów i błękitu pruskiego, poprzetykane pastelowymi błękitami. Podbarwione różem zachodu wieczorne kumulusy. Stary aparat tego efektu nie odda, trzeba mi wierzyć na słowo.

...


Na balkonowe lewo Błękitny Wieżowiec. 120 metrów refleksyjności, gdyż, jak podaje Wiki: "(poprzednią miedzianą) elewację zastąpiono niebarwioną refleksyjną, która w pogodne dni odbija błękit nieba (stąd obecna nazwa). Była to pierwsza elewacja wykonana ze szkła refleksyjnego typu float w Warszawie"[Wiki]. Jakież to znamienne, że nawet elewacje mogą być refleksyjne, a warszawskie inwestycje deweloperskie już nie. 
A jednak się dwa okienka wyłamały temu floatu.


Na prawo, na ulicy Długiej, Państwowe Muzeum Archeologiczne.
Pamiętajmy, że każda instytucja, urząd lub w ogólności budynek przed którym nie ma parkingu, jest niepoważna.


Poniżej mniej udany kadr, ale zmieścił się ptaszek pikujący w górę.

Zoom na nakamienne P i kwietnik w barwach stosownych.

Wejście do metra, stacja Ratusz Arsen...ał ;).

Patrzeć na niebo kolonizowane od północy nasyconą plamą akwareli.



Patrzeć na straszące w oddali wieżowce, postawione przypadkowo i bez udziału osób obdarzonych zdrowym rozsądkiem architektonicznym oraz elementarnym poczuciem zmysłu estetycznego, o kształtach podeptanych pudełek blaszanych lub też silosów.

 AXA? AVA? AŁA?

Na balkonie mikser kuchenny wycinarka. Wycięłabym te ustrojstwa z  horyzontu krajobrazu, wyrzuciła do śmietnika.


Zalałabym błękitem Turnbulla. Aby nie czuć bólu gdy na to patrzę.




W ten weekend dziwnie mi dzwoni w uszach cisza. Zaprawiona co prawda tradycyjnym szumem przejeżdżających aut. Stada helikopterów odleciały w nieznane rejony. Natowanie ustało.

36 komentarzy:

  1. Kiedy patrzę na ten błękitny wieżowiec jedna myśl mi się nasuwa.....boszz....ile okien do mycia!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praktyczne podejście. Może szkła refleksyjnego nie trza pucować alpinistą, kto wie.

      Usuń
  2. Najbardziej to mi się podoba ten niebieski kontener śmietnikowy, pełen, zapewne, prusaków.

    OdpowiedzUsuń
  3. lubię plac Bankowy i jego okolice, a błękitny wieżowiec potęguje jego przestrzeń - zawsze miło zapatrzeć się jak niebo przegląda się w lustrze :)
    A ważkoptery rzeczywiście budziły żądze mordu ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potęguje. Ta poprzednia, złota refleksja na wieżowcu była tandetnie nowobogacka.

      Usuń
  4. Faktycznie zaniebieściła się hm ... stolica. Przynajmniej w odróżnieniu od stalowej Warmii! Najbardziej jednak zapadła mi w pamięć scena (prawie) spożywania mokki na czynnych torach kolejowych. To taka jednorazówka, czy też rodzinna tradycja? Tak tylko pytam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No expresso to nie było ;)
      Tory czynne, ale rzadko używane. Poprzestanę na jednorazówce. Następnym razem kakało na sześciopasmówce ;).

      Usuń
  5. Uwielbiam wszelkie odcienie niebieskości. Ptaszek uprawiający start w stylu rakiety jest świetny.:))) Może też z NATO?:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. W dzień obamowania miotałem się przez pół Śródmieścia w poszukiwaniu bobu. Stragany wywiało, widocznie wywiad wymyślił, że sprzedają na nich także granaty... Wreszcie dostałem w sklepie spożywczym.
    A w szczycie NATO najbardziej mi się podobało, gdy wszyscy wstali i trzydziestoma minutami ciszy uczcili pamięć Francesco Nullo, prekursora międzynarodowych sił antyrosyjskich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nato szczytowało z klasą, znaczy się.
      Trzydzieści minut to bardzo dużo minut jest, zwłaszcza w ciszy i zwłaszcza dla kobiety.
      Cieszę się, że dałeś radę z tym bobem.

      Usuń
    2. Kobiet to chyba tam nie było... Bawią się przecież lalkami, nie żołnierzykami.
      A jeszcze Ci powiem, że faktycznie wyglądanie przez cudze okna jest niemniej ciekawe, niż zaglądanie do cudzych okien.

      Usuń
    3. Zawsze jak do kogoś przychodzę, to wyglądam mu przez okna.

      Usuń
  7. Błękit pruski? Od przedszkola i farbek w słoiczkach myślałam, że błękit to paryski jest :-(
    Paczcie ludzie jaki to człowiek gupi żyje ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tych słoiczkach to mógł być nawet praski, od południowych sąsiadów, kto wie.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Nie można tego nie lubić, nieprawdaż.

      Usuń
  9. Miejscami niezła ta stolica, nie byłam tam ponad dwadzieścia lat, dzięki za błękity.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pałac nadal z iglicą w chmurach plus wiela nowych drapaczy dobudowanych na około. Prosz.

      Usuń
  10. Przepiękne zdjęcia miasta Ci wyszły, fantastyczne! Wybrałam się i ja do Wawki rano, załatwić kilka spraw i zaskoczyła mnie pustka w okolicy Marszałkowskiej i Nowego Światu, niczym wymarłe miasto :P
    Jakieś mam zmiany na blogu z zewnątrz i dojść do ładu nie mogę... i Ty mi się zagubiłaś jak kilka innych osób... gdyby coś się działo to jest to chwilowe, próbuję dojść do ładu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i jeszcze jedno. Cieszę się z tych zdjęć, jak widać, można zobaczyć w stolicy niebo :)))) Nikt mi nie wierzy jak mówię, że patrzę i oglądam tam niebo. A przecież wystarczy głowę podnieść wyżej :D

      Usuń
    2. A i jeszcze jedno. Cieszę się z tych zdjęć, jak widać, można zobaczyć w stolicy niebo :)))) Nikt mi nie wierzy jak mówię, że patrzę i oglądam tam niebo. A przecież wystarczy głowę podnieść wyżej :D

      Usuń
    3. Niebo nasycone kolorem i z chmurą mięsistą a niebanalną każdemu miastu w dole doda stylu i dramatycznego szyku.
      Nie mniej dziękuję, jak mieszkanka tutejsza, za pozytywny odbiór i zdjęć i stolicy.

      Usuń
  11. Przepiękne zdjęcia miasta Ci wyszły, fantastyczne! Wybrałam się i ja do Wawki rano, załatwić kilka spraw i zaskoczyła mnie pustka w okolicy Marszałkowskiej i Nowego Światu, niczym wymarłe miasto :P
    Jakieś mam zmiany na blogu z zewnątrz i dojść do ładu nie mogę... i Ty mi się zagubiłaś jak kilka innych osób... gdyby coś się działo to jest to chwilowe, próbuję dojść do ładu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Warszawa zawsze mnie przerażała i przytłaczała. Ostatnie zdjęcie jest super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tu trzeba, zasadniczo, patrzeć pod nogi, a nie w niebo.

      Usuń
  13. Oniemiałam z zachwytu. Niebo jest fantastyczne. Zdjęcia rewelacyjne.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa, bywa fantastyczne. Niebo. Obecnie jednak lipa.

      Usuń
  14. Skakałaś po moich rewirach. Jak byś jeszcze zaglądnęła na Bielany, to miałabyś komplet (spacerowo-dostępnych okolic) moich miejsc zamieszkania w stolicy :)
    Warszawa jest specyficzna, ale ja ją lubię, szczególnie teraz, jak skokowo (raz do roku) podziwiam jej postępy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uciekłaś z Bielan, Bankowego i błękitów? No jakże to tak! ;)
      Raz do roku to każde miejsce da się lubić bez zastrzeżeń.

      Usuń
  15. Przepiękne widoki z lotu niemalże ptaka. Czyżbyś użyła drona? :)
    Błękity są jedną z najwspanialszych barw!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykły, proszę ja ciebie, balkon, a ile perspektyw! :)

      Usuń