Historia o tyleż upojna, co krótka: z bloku do ogródka!

niedziela, 29 stycznia 2017

Kolorowy śnieg, kriofile oraz inne miłe, zimowe chwile

Musująca sałatka z fotek zimowych (zamiast majonezu wierszyki, a zamiast przypraw ramotki naukowe).

"Tu wszystko czerstwi, weseli, zachwyca,
Czy ciągnę tchnienie, co się zimnem czyści,
Czy na niebieskie zmysł podniosę lica,
Czyli się śnieżnej przypatruję kiści (...)"

(Adam Mickiewicz / Zima miejska)

Aliści, przypatrujmy się wszyscy śnieżnej kiści. I lodowym zmarzlinom. Zawżdy, musowo.


A ściereczka przy oknie leżała i w lodowe ukwiały obrosła.

Pod śniegiem świat pochylony,
siwieje mrozu brew.
To pora zmierzchów czerwonych,
to pora czarnych drzew. 
A wiatr w kominie śpi, bo ciemno.
A ja? Co ja? Co będzie ze mną?

Jeszcze oczy ci rozjaśnia
moje słowo i mój gest.
Jeszcze świecę ci jak gwiazda,
ale to już nie tak jest.
Jeszcze tyle trzeba przebyć  
niewesołych, bladych zim.
Czy nam zimy wynagrodzi
letnich ognisk wonny dym?

(Agnieszka Osiecka / Jeszcze zima)

Powyżej: KRIOFIL męski na spacerze. 
Kriofile to organizmy żyjące w niskich temperaturach oraz zasiedlające powierzchnię lodu i śniegu (czyli np MY w styczniu). Tutaj wiki-link [klik]. Tymczasem po wczytaniu się się okazuje, że jesteśmy raczej krioksenami (organizmy występujące w TAKICH warunkach przypadkowo, podczas gdy kriofile takie środowiska PREFERUJĄ).

Ja preferuję niebiesko-fioletowe dywany puchowe. Tymczasem przed wejściem do domu mam coś tak chrupkiego.

Dalsza część ramotek naukowych. Naśnieżny glon.

Zawłotnia śnieżna [klik] – gatunek glonu (jednokomórkowa zielenica o postaci wiciowca). Kriobiont naśnieżny dający zakwity, znane jako czerwony śnieg [klik], a w literaturze podróżniczej, zwłaszcza dotyczącej Stanów Zjednoczonych – śnieg arbuzowy.
(No to u nas chyba można by go nazwać śnieg truskawkowy? Gdyby występował)

Natomiast u mnie na ogródku występuje inny rodzaj glonu - matowiec jeżowiec, który spod zmarzliny się wyłoniwszy prezentuje się jak poniżej.
(Matowiec jeżowiec jest gatunkiem powstałym w Chinach  i ewolucyjno-produkcyjnie przystosowanym do masowania swymi wypustkami receptorów na stopach ludzkim gatunkom ssaków (lub też innym perwersjom o których nic nie chcę wiedzieć)





"A gdy noc ciemne rozepnie zasłony
I szklannym światłem błysną kamienice,
Młodzież, dzień kończąc wesoło spędzony,
Tysiączną sanią szlifuje ulice."

(Adam Mickiewicz / Zima miejska)

Jedno dziecię na sankach w tym tygodniu widziałam.... Eh, internecie, ty zgubna zimowej radości wywłoko! 

Tutaj niestety nastąpi dysonans językowy, gdyż czuję się zobowiązana nadmienić iż ktoś mi zapierdolił sanki z piwnicy i spodnie narciarskie ze schowka i w związku z tym nie mogę się oddać mickiewiczowskim rozrywkom!


35 komentarzy:

  1. A ja słyszałam, że nie sanki i spodnie tylko ciepłe kurtki i swetry, nie u Ciebie tylko w całej Polsce i nie kradną tylko rozdają:
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/akcja-wymiana-ciepla-w-polsce-na-wieszakach-przybywa-ubran/jvz5rz1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukałam punktów gdzie rozdają sanki i spodnie narciarskie, niestety...

      Usuń
  2. A mówią że zima jest monochromatyczna...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko w biedniejszych miejscowościach ;)

      Usuń
  3. Świetne zdjęcia i poczucie humoru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem pewna czy podśmiewanie się z chińskich produktów to nie strzał do własnej bramki, spróbuję skupić się na zdjęciach.

      Usuń
  4. Miałem ostatnio podobny pomysł na zdjęcia, jednak nie nazbierałem jeszcze odpowiedniej ilości materiału... Tak, mnie też interesują detale i faktura lodu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Materiały się same zebrały, tylko się nachyl gdziekolwiek z aparatem.

      Usuń
  5. Mus ze śnieżnych kiści interesujący, a u mnie ze dwa tygodnie temu wylazły na śnieg tysiące prawdziwych kriofili, skoczogonki. Myślałam, że to smog opadł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fuj.
      ps. Niestety nie znalazłam nigdzie w sieci zdjęć skoczogonków na śniegu, pozostaje mi wyobraźnia, chyba że masz jakąś fuj-dokumentację wydarzenia ;)

      Usuń
    2. Tylko na fb, wyszły na 2 dni i zniknęły.
      https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1418216581552722&set=a.658668687507519.1073741826.100000931806606&type=3&theater

      Usuń
    3. Za to w internecie będą na wieczność. Dzięki, obejrzałam.

      Usuń
  6. Jak zawsze specyficzne, oryginalne, dowcipne, a nawet poetyckie i naukowe ujęcie tematu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się dać ciut kroka w naukę, bo już mnie trochę wzdyma od nadmiaru poezji.

      Usuń
  7. Nie przepadam za zimą ale przyznaję szczerze że jestem zachwycona Twoimi zimowymi fotkami !!
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Kryształki na ścierce rewelacyjne.:) Czy można użyć określenia kriofob?:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedzmy to głośno: KRIOFOBY. I nie wstydźmy się tego kim naprawdę jesteśmy.

      Usuń
  9. Zimę to ja serio tylko na zdjęciach lubię, a pierwszy kolor - obłędny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie okno, a w nim krioprogram ciekawszy niż w telewizorze. O zmierzchu niebieski ;)

      Usuń
  10. They are beautiful, winter at its best.

    OdpowiedzUsuń
  11. What fantasy! I had to watch your pictures attentively. I liked ones of icicles!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zima jest niesamowicie inspirująca, a lód to już szaleństwo
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudne robisz zdjęcia - szczególnie spodobały mi się te z lodem, choć matowiec-jeżowiec też robi wrażenie.
    Pozdrawiam serdecznie :)
    ⚶  Palmette  ⚶

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, odpozdrawiam oraz przybijam palm ;)

      Usuń
  14. Świetne zimowe zdjęcia,cudowne kolory.

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie na balkonie też matowieć - jeżowiec, tylko, chyba inny podgatunek, bo taki bardziej kolczasty. To też jakiś z Chin. Niestety gatunki inwazyjne są bardzo niebezpieczne. W tej chwili rodzimy betonowiec już niestety nie występuje.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale super zdjęcia i historyjki ciekawe.

    OdpowiedzUsuń