Historia o tyleż upojna, co krótka: z bloku do ogródka!

czwartek, 16 października 2014

Jak nie zgubić się w lesie i nie dać się zastrzelić przez myśliwego

Jesteśmy gdzieś w lesie i nie mamy gps-a. Co robić? (oraz: jak w ogóle doszło do takiej sytuacji, ale to już szczegół). Poniżej link do artykułu, z którego dowiemy się do czego służą słupki oddziałowe, co to jest ład przestrzenny lasu, wydzielenia i ostępowy system ochrony. Co podobno pomogłoby nam się zorientować gdzie idziemy. A nie mech.

Całość tutaj Jak nie zgubić się w lesie [klik]

Nie wiem na ile pozwoliłoby mi to opuścić leśne ostępy i wydzieliny, nie mniej czułabym się pewniej, o ile nie spotkałabym myśliwego.

Bo jak się okazuje nie jest tak trudno być wziętym za dzika. Wystarczy niski wzrost i kilka chrząknięć. Choć, jak się okazuje, niektórzy myśliwi z dzikiem potrafią pomylić żonę czy kolegę, eh.
Kilka fascynujących przykładów:
2014:
- Myśliwy w Sobótce Starej w woj łódzkim wracając z polowania z odbezpieczoną bronią, potknął się i upadł. Broń wystrzeliła, zabijając przechodzącego 300 metrów dalej mężczyznę.
2012
- myśliwy z Pielni zabił żonę, strzelając z wnętrza budynku gospodarczego do lisa.
- wójt gminy Urszulin prawdopodobnie postrzelił się w udo w ambonie i zmarł od wykrwawienia
- W Wyrykach w woj. lubelskim myśliwy zastrzelił kolegę podczas polowania na dziki. Po ciemku pomylił go z dzikiem.
- właścicielka pola kukurydzy w Luszynie zastrzeliła mężczyznę biorąc go za niszczącego zbiory dzika. Jak się okazało kucał na skraju pola, sadząc w kukurydzy marihuanę, mając zapewne nadzieję że nikt jej tam nie zauważy.
Wypadkowej inwentaryzacji całość tutaj Śmiertelne wypadki z bronią myśliwską [klik]




























A tu odpowiednia piosenka, ilustrująca temat ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz